Dzisiaj jest: 30 Listopada 2020    |    Dziś imieniny obchodzą: Justyna, Andrzej, Konstanty

Ruszył proces w sprawie Anny Walentynowicz

piątek, 18 grudzień 2015 17:50
Dział: Wiadomości
Autor 

Przed radomskim sądem rozpoczął się proces trzech byłych oficerów Służby Bezpieczeństwa, którzy są oskarżani o próbę otrucia Anny Walentynowicz, znanej działaczki opozycji. Do próby otrucia miało dojść podczas pobytu Anny Walentynowicz w Radomiu w październiku 1981 roku. Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy.

 

Na ławie oskarżonych zasiadło dwóch byłych funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz jeden były oficer Komendy Wojewódzkiej Milicji w Radomiu. Dowody w sprawie pochodzą z obszernego śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej. Wymienieni funkcjonariusze oskarżeni są o próbę otrucia znanej działaczki opozycji Anny Walentynowicz, podczas jej pobytu w Radomiu w październiku 1981 roku. To fragment aktu oskarżenia: - Wzięli udział w opracowaniu kombinacji operacyjnej mającej na celu podstępne podanie działaczce opozycyjnej NSZZ „Solidarność” Annie Walentynowicz środka farmakologicznego o nazwie „Furosemidum” za pośrednictwem tajnego współpracownika o pseudonimie „Karol”. W celu co najmniej ograniczenia możliwości poruszania się przez Annę Walentynowicz i uniemożliwienia jej odbywania spotkań z załogami zakładów pracy, przez co działali na szkodę interesu prywatnego Anny Walentynowicz, usiłując tym samym narazić ją na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu albo utraty życia – odczytał fragment oskarżenia sędzia Mariusz Rębacz. Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy. - Nic mi nie wiadomo żeby ktokolwiek chciał wtedy z osób znanych z Solidarności zrobić jakąkolwiek krzywdę. Nikt nie chciał z tego co ja interpretuję przeszłość tworzyć męczenników. Prokurator wysnuł wniosek zupełnie odmienny – mówi jeden z oskarżonych. Oskarżycielem posiłkowym jest syn Anny Walentynowicz, Janusz Walentynowicz. - Dla mnie osobiście sprawa jest trudna. Z mamą kilka razy rozmawialiśmy na ten temat. Dla niej był to bolesny temat z uwagi na to, że brała w tym udział jej bliska koleżanka, z którą działały razem w opozycji i w konspiracji. Trudno mamie było się z tym pogodzić – mówi Janusz Walentynowicz, syn Anny Walentynowicz. Na pytanie czego oczekuje po tym procesie, Janusz Walentynowicz odpowiada krótko. - Sprawiedliwości przez duże „S”. Jak będzie to zobaczymy – dodaje Janusz Walentynowicz. To nie pierwsza próba osądzenia byłych funkcjonariuszy MSW i radomskiej milicji w tej sprawie. W 2010 roku Sąd Okręgowy w Radomiu umorzył postępowanie. Wtedy według sądu oskarżeni popełnili czyny stanowiące zbrodnię komunistyczną, która uległa przedawnieniu. We wrześniu 2011 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił to postanowienie i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy przez sąd w Radomiu. Ten zwrócił Instytutowi Pamięci Narodowej akta do uzupełnienia. IPN po trzech latach pracy przekazał akta ponownie do Sądu Okręgowego w Radomiu.

Oceń ten artykuł
(1 głos)
Dariusz Osiej

Email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Artykuły powiązane

  • Biegli o Sławomirze T.: seksualny sadysta

    Przed Sądem Okręgowym w Radomiu trwa proces Sławomira T., oskarżonego o morderstwo dwóch mieszkanek Radomia. Dziś sąd wysłuchał opinii biegłych. Mężczyźnie grozi dożywocie.

     

     

    Była to trzecia rozprawa w procesie Sławomira T. Obrona wnioskowała o wyłączenie jej jawności. Ale sąd odrzucił wniosek. Dziś sędziowie wysłuchali opinii biegłych z zakresu psychiatrii i seksuologii. Opinia biegłych psychiatrów jest jednoznaczna. - Rozumiał znaczenie czynów i był w stanie pokierować swoim postępowaniem – mówił w sądzie biegły psychiatra.
    Opinia biegłego seksuologa co do osobowości Sławomira T. także nie pozostawia wątpliwości. Biegli stwierdzili, że oskarżony to seksualny sadysta. - Zabójstwa, o które w chwili badania był podejrzany Sławomir T., miały charakter zabójstw na tle seksualnym – mówił biegły seksuolog.
    Biegli określili także motywację Sławomira T. do zabójstw, o które jest oskarżany. - Widzimy głównie w jego popędzie płciowym, zaburzonych preferencjach seksualnych pod postacią sadyzmu oraz w zaburzonej osobowości o typie dyssocjalnej, a w poprzedniej nomenklaturze nazywanej osobowością psychopatyczną – dodaje biegły seksuolog.
    Sławomir T. jest oskarżony o dwa zabójstwa kobiet poprzez uduszenie, a także o kradzież telefonów komórkowych swoich ofiar. Do zabójstw doszło w ubiegłym roku. Jedną z ofiar, 18-letnią Sylwię znaleziono w lesie pod Sołtykowem, a drugą, 25-letnią Magdę znaleziono na terenie ogródków działkowych w Radomiu. Ciało Magdy znaleziono po trzech miesiącach i to dopiero po wskazaniu miejsca przez oskarżonego Sławomira T. W toku śledztwa mężczyzna przyznał się do popełnienia obu morderstw. Sławomir T. odpowiada w warunkach recydywy. W ubiegłym roku opuścił areszt po ośmiu latach odbywania kary za usiłowanie zabójstwa na tle seksualnym młodej kobiety. Do tamtego zdarzenia doszło w 2006 roku. Teraz grozi mu dożywocie.

     

  • Zabił dwie kobiety, teraz stanie przed sądem. Rusza proces Sławomira T.

    W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Radomiu rozpocznie się proces Sławomira T., oskarżonego o zamordowanie w ubiegłym roku dwóch kobiet. Mężczyźnie grozi dożywocie.

  • Chcieli otruć? Kolejna odsłona procesu

    Przed radomskim Sądem Okręgowym trwa proces trzech były oficerów SB oskarżonych o próbę otrucia Anny Walentynowicz. Dziś jeden ze świadków zeznał, że SB chciała zabić działaczkę „Solidarności”.

  • Ruszył proces w sprawie wypadku w Elektrowni Kozienice

    Przed Sądem Rejonowym w Kozienicach ruszył proces w sprawie tragicznego wypadku w Elektrowni Kozienice, do którego doszło dwa lata temu. Podczas rozbiórki 300-metrowego komina zginęło 4 pracowników.

dami24 poleca

TV Dami ON-LINE

live

Magazyn Informacyjny Urzędu Miejskiego


 

Transmisja obrad Rady Miejskiej